PilsPosten
  • Strona główna
    • Oslo
    • Mapa Oslo
    • Dane o słońcu
    • Happy Hour
    • PlanPiwo
    • Pub Crawl
    • Kopenhaga
    • Copenhagen Map
    • Pub Crawl
    • Trondheim
    • Trondheim Map
    • Pub Crawl
    • Artykuły
  • Kontakt
Strona główna/Artykuły/Piwne doświadczenie znad Pacyfiku
Powrót do artykułów
Opublikowano25 marca 2024
Czas czytania3 min
Zobacz więcej artykułów
25 marca 20243 min czytania

Piwne doświadczenie znad Pacyfiku

Doświadczenie

Drinki podczas wyprawy na Hawaje
Drinki podczas wyprawy na Hawaje

Aloha, drodzy czytelnicy PilsPosten!

Gdy kiedyś wędrowałam ze słoną wodą we włosach i poparzonym słońcem nosem po rozświetlonych słońcem plażach Honolulu, natknęłam się na jedno z najbardziej niezwykłych doświadczeń piwnych, jakie kiedykolwiek miałam. Wydarzyło się to w barze o nazwie Off The Wall Craft Beer & Wine, ukrytym w South Shore Market w dzielnicy Kaka'ako – tak zwanym self-serve taproomie, który pozwala ci być własnym barmanem! 🍻

Jak to naprawdę działa

Wyobrażasz sobie chaos w pokoju pełnym Norwegów nalewających sobie własne piwo? Co za myśl! W Off The Wall przy wejściu dostajesz kartę z mikrochipem, a naprzeciwko czeka ściana pokryta kranami – od 16 do 24 z nich, w większości lokalne hawajskie piwo rzemieślnicze, obok kilku win, cydru i nawet kombuchy. Każdy kran ma własny czujnik. Przyłoż kartę, a nalewa drinka, którego chcesz, rozliczanego za uncję, a płacisz przy wyjściu na podstawie tego, ile faktycznie wypiłeś w ciągu wieczoru – żadnej stałej stawki, żadnego zgadywania. Miłośnicy piwa mogą eksperymentować, miksować i dopasowywać, albo po prostu cieszyć się lokalnym piwem z dobrą pianą. Oferta ciągle się zmienia i mocno stawia na własne browary Hawajów – nazwy takie jak Aloha Beer Co., Island Brewing Co. i Big Island Brewhaus regularnie pojawiały się na ścianie, gdy tam byłam.

Menu, jeśli się zastanawiasz, jest bardziej południowoamerykańskie niż poke-i-plate-lunch, którego można by się spodziewać w Honolulu – empanadas, tacos z tuńczykiem ahi, skrzydełka chimichurri, załadowane frytki. Warto coś zamówić, popijając drogi wzdłuż ściany.

Czy ta sielanka mogłaby kiedykolwiek dotrzeć do norweskich fiordów?

Spijając żywe IPA i patrząc, jak fale toczy się na brzeg, pomyślałam: „Czy ta sielanka mogłaby kiedykolwiek dotrzeć do norweskich fiordów?”

Otóż, choć pomysł jest orzeźwiający (dosłownie!), wszyscy wiemy, jak surowe są norweskie przepisy alkoholowe. Wejść do baru w Oslo i nalać sobie własne piwo? Brzmi jak sen... albo dla niektórych jak koszmar. Norweska ustawa o alkoholu (alkoholloven) wymaga, by personel aktywnie monitorował i kontrolował, ile alkoholu dostaje każdy gość, częściowo, by zapobiegać nadmiernemu serwowaniu – ściana samoobsługowa, gdzie kran po prostu leje tak długo, jak karta ma środki, wymagałaby poważnego przemyślenia, albo przynajmniej systemu z twardym limitem na wizytę, by miała jakąkolwiek szansę przejść norweskie regulacje. Wyobraź sobie Kari, która próbuje napełnić kufel, ale kończy z fontanną piwa, bo nie może zakręcić kranu. Albo wujka Ronny'ego, który upiera się, że miał tylko „jeden mały kieliszek” – mimo że jego kieliszek mieści litr.

Self-pour faktycznie się rozprzestrzenia, tylko jeszcze nie tutaj

Oto sedno sprawy – Off The Wall to nie jednorazowa ciekawostka. Bary self-pour z dokładnie tym formatem karty z mikrochipem po cichu stały się własną, małą kategorią w całych Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniej dekady, popularne właśnie dlatego, że pozwalają mniejszym lokalnym browarom umieścić swoje krany przed klientami bez konieczności zatrudniania pełnego personelu barowego do ich obsługi. To format zbudowany wokół wyboru i niskiego zaangażowania – zamów 2-uncjową próbkę czegoś dziwnego, zanim zdecydujesz się na pełny nalewek, podobnie jak przy degustacji wina.

Więc, mamy te bary „nalej-sobie-sam” jak Off The Wall na Hawajach, prawda? Jakie to wspaniałe? Ale tu pojawia się palące pytanie: czy możemy to zrobić w Norwegii? Może, z kilkoma lukami w norweskim prawie i płonącym duchem przedsiębiorczości, ktoś z was mógłby tego dokonać! Albo może po prostu zabierzemy ze sobą wspomnienia z Hawajów i będziemy marzyć o dniu, gdy sami będziemy mogli nalać sobie lager pod norweskim słońcem północy.

Do tego czasu, wznosimy toast za marzenia, przygody i piwne przeżycia, które można zdobyć tylko... off the wall! 🍺🌺

APT

APT

Twój przewodnik po piwie, barach i życiu nocnym w Oslo, Trondheim i Kopenhadze

Zobacz więcej artykułów
O nasKontaktPrywatnośćRegulaminPolityka reklamowaUstawienia
© PilsPosten 2026 - Twój przewodnik po tanim piwie